Sergij Bondarenko
Aborcja. Analiza i poszukiwanie możliwych sprzeczności w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r
Analiza i poszukiwanie możliwych sprzeczności w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r o prawie płodu ludzkiego (dziecka jeszcze nieurodzonego) do życia.
Mots-clés: aborcja, prawo płodu ludzkiego, prawo dziecka jeszcze nieurodzonego, Trybunał Konstytucyjny
Wstęp do analizy
Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r było orzeczone, że „Art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78, z 1995 r. Nr 66, poz. 334, z 1996 r. Nr 139, poz. 646, z 1997 r. Nr 141, poz. 943 i Nr 157, poz. 1040, z 1999 r. Nr 5, poz. 32 oraz z 2001 r. Nr 154, poz. 1792) jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.
Trybunał Konstytucyjny podjął tę decyzję badając zgodność art. 4a ust. 1 pkt 2 oraz art. 4a ust. 2 zdanie pierwsze ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78, ze zm.) z art. 30 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Zgodnie z wnioskiem grupy posłów do Trybunału Konstytucyjnego te artykuły wskazanej ustawy (dnia 7 stycznia 1993 r.) legalizują praktyki eugeniczne w stosunku do dziecka jeszcze nieurodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania i ochrony godności człowieka.
Trybunał Konstytucyjny zdecydował, że legalizacja praktyki eugeniczne w zakresie prawa do życia dziecka jeszcze nieurodzonego oraz uzależnianie ochronę prawa do życia dziecka jeszcze nieurodzonego od jego stanu zdrowia, co stanowi zakazaną bezpośrednią dyskryminację i co jest sprzeczne z art. 38 w związku z art. 30 i art. 31 ust. 3 oraz z art. 38 w związku z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Trybunał Konstytucyjny zdecydował, że legalizacja przerywania ciąży bez dostatecznego usprawiedliwienia koniecznością ochrony innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej oraz posługiwanie się nieokreślonymi kryteriami tej legalizacji, naruszając w ten sposób gwarancje konstytucyjne dla życia ludzkiego są sprzeczne z art. 38 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.
Problem zastąpienia pojęć
Konstytucja RP nie zawiera żadnego z terminów „płód ludzki” czy „dziecko nienarodzone”. Natomiast art. 48 ust. 1, art. 53 ust. 3, art. 64 ust. 3, art. 68 ust. 3 i 5, art. 70 ust. 3, art. 71 ust. 2, art. 72, art. 103 ust. 1, art. 233 ust. 1 Konstytucji RP używają terminy „dziecko” i „dzieci”.
Jedynym miejscem, w którym Konstytucja RP mówi o okresie przed urodzeniem dziecka, jest art. 71 ust. 2 Konstytucji RP, zgodnie z którym „matka przed i po urodzeniu dziecka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych, której zakres określa ustawa”. Oczywiste jest, że nie chodzi tu o dziecku i jego prawach, ale o matce i jej prawie do pomocy władz publicznych.
Wydaje się, że Trybunał Konstytucyjny zastąpił stosowane w omawianej ustawie pojęcie „płodu ludzkiego” pojęciem „dziecka nienarodzonego”, którego nie ma ani w ustawie, ani w Konstytucji RP, i posłużył się pojęciem „ dziecko nienarodzone” zamiast pojęć „człowiek” i „dziecko” używanych w Konstytucji RP.
Problem sprzeczności człowieka jako jednostki i gatunku
Związek między pojęciami płodu, dziecka nieurodzonego, dziecka urodzonego i człowieka jest możliwy pod warunkiem, że nie mówimy o człowieku jako jednostce i jego etapach rozwoju biologicznego, psychicznego i społecznego, ale o człowieku jako gatunku biologicznym związanym z etapami jego rozwoju biologicznego, w tym etapu poprzedzającego nabycie cech dziecka ludzkiego.
Na to, że Trybunał Konstytucyjny w swoim orzeczeniu kierował się pojęciem człowieka jako gatunku, a nie jednostki, wskazuje jego stwierdzenie o niedopuszczalności „praktyki eugenicznej”, która oznacza sposób doskonalenia gatunku ludzkiego jako całości, ale nie ulepszenie odrębnego człowieka.
Ale jeśli spojrzymy na treść art. 30, 31, 32 i 38 Konstytucji RP, to zobaczymy, że nosicielem chronionych praw, wolności, godności i życia jest człowiek jako jednostka, ale nie człowiek jako gatunek w ogóle.
W art. 30 Konstytucji RP godność człowieka jako jednostki jest określona przez prawa i wolności człowieka i obywatela. Ponieważ pojęcie „obywatela” nie ma zastosowania do człowieka jako gatunku w ogóle.
Art. 31, 32 i 38 Konstytucji RP definiują człowieka jako jednostkę, ponieważ używają doprecyzowujących słów „każdy”, „wszyscy”, „nikt”, „inne osoby”, które nie odnoszą się do człowieka jako gatunku w ogóle.
Wydaje się, że tym samym Trybunał Konstytucyjny przekroczył swoje uprawnienia, zastępując tekst Konstytucji RP własnym rozumieniem pojęć „człowiek” i „dziecko”, które można łączyć z pojęciami „godności”, „wolności”, „ praw” i „obowiązków” zgodnie z tekstem Konstytucji RP.
Problem definiowania płodu jako człowieka poprzez prawa i obowiązki
Jest rzeczą oczywistą, że płód ludzki lub dziecko jeszcze nieurodzone nie jest człowiekiem lub dzieckiem już nieurodzonym w znaczeniu, o którym mówi Konstytucja RP. Różnica polega nie tylko na stadium rozwoju biologicznego i zdolności do względnie niezależnego istnienia, ale także na zdolności wpływania na świat, zdolności do socjalizacji i brania pewnej odpowiedzialności za swoje czyny.
Na przykład płód ludzki (dziecko jeszcze nieurodzone), w przeciwieństwie do istoty ludzkiej, nie może zasadnicze być „obowiązany szanować wolności i prawa innych” zgodnie z art. 31 ust. 2 Konstytucji RP. I w takim przypadku stwierdzenie art. 32 ust. 1 Konstytucji RP że „wszyscy są wobec prawa równi” nie jest prawdziwe. Ponieważ nawet dziecko, jako bardzo młody i niedoświadczony człowiek, ma obowiązek szanować wolności i prawa innych, w ramach którego ponosi odpowiedzialność od samego urodzenia. Odpowiedzialność ta jest realizowana np. poprzez korzystanie z prawa rodziców do porzucenia dziecka lub poprzez zmianę opiekuna. Więc kobieta pozostająca w związku z płodem (dzieckiem jeszcze nieurodzonym) nie jest chroniona przez art. 31 Konstytucji RP, ponieważ jest pozbawiona wolności i praw jako człowiek z powodu że płód ludzki (dziecko jeszcze nieurodzone) nie ma obowiązku szanować wolności i prawa innych.
Jeśli płód ludzki (dziecko jeszcze nieurodzone) jest człowiekiem jako jednostka i musi mieć „wolność człowieka”, która zgodnie z art. 31 ust. 1 Konstytucji RP „podlega ochronie prawnej”, to płód (dziecko jeszcze nieurodzone) musi zgodnie z art. 31 ust. 2 Konstytucji RP mieć również obowiązek szanować wolności i prawa innych. Dlatego prawo musi przewidywać pewną odpowiedzialność płodu (dziecka jeszcze nieurodzonego) jako człowieka za nieszanowanie wolności i praw innych, czyli kobiety jako matki. Np. odpowiedzialność za ingerencję płodu (dziecka jeszcze nieurodzonego) w czyjeś życie bez zgody drugiej strony. Co więcej, nie mówimy tu o odpowiedzialności kobiety karnej, administracyjnej czy cywilnej za stosunki seksualne.
Wydaje się, że Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał sprawę w ograniczonym kontekście, nie biorąc pod uwagę sprzeczności, które powstały w definicjach pojęć oraz pomiędzy prawami kobiety i jej płodu (dziecka jeszcze nieurodzonego).
Problem definiowania dyskryminacji płodu ludzkiego
Trybunał Konstytucyjny argumentuje, że uzależnienie prawa płodu ludzkiego (dziecka jeszcze nieurodzonego) do życia od jego zdrowia jest praktyką dyskryminacyjną, sprzeczną z art. 32 ust. 2 Konstytucji RP.
Ale czy płód ludzki (dziecko jeszcze nieurodzone) ma życie polityczne, społeczne lub gospodarcze, które może być dyskryminowane w ramach zakazu dyskryminacji zawartego w art. 32 ust. 2 Konstytucji RP? Nawet jeśli ktoś implikuje życie społeczne płodu (dziecka jeszcze nieurodzonego) w relacjach z matką, to jest to kwestia dyskusyjna.
Z drugiej strony ograniczanie wolności i praw kobiety, jej życia politycznego, społecznego i gospodarczego poprzez prawny zakaz odmawiania ciąży i zrywania stosunków z płodem (dzieckiem nienarodzonym) jest dyskryminacją zgodnie z art. 32 ust. 2 Konstytucji RP. Co więcej, jest to bezprawne zmuszanie do związku i zmiany organizmu (stanu chorobowego), które przynosi ból i szkodę zdrowiu kobiety.
Wydaje się, że Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał sprawę nie biorąc pod uwagę, że prawny zakaz odmawiania ciąży jest formą przemocy i dyskryminacji kobiet, nieuzasadnioną w Konstytucji RP.